Walka Dawida z Goliatem

W świecie windykacji i sporów sądowych z instytucjami finansowymi panuje powszechne, choć błędne przekonanie o nieuchronności losu dłużnika. Wielu kredytobiorców i poręczycieli, otrzymując sądowy nakaz zapłaty, a następnie – po sprzeciwie – wyrok pierwszej instancji, wpada w spiralę rezygnacji uznając że z „systemem” bankowym nie da się wygrać. Instytucje takie jak SKOK-i czy fundusze sekurytyzacyjne (np. Asekuracja Sp. z o.o.) dysponują potężnym aparatem prawnym, nieograniczonymi zasobami finansowymi i – co najgorsze – często korzystają z niewiedzy rzekomego dłużnika. Historia naszego klienta (nazwijmy go Adam), poręczyciela pewnej pożyczki w SKOK jest jednak dowodem na to, że nawet w sprawach pozornie beznadziejnych gdzie dług wydaje się udowodniony, a wyrok nakazujący zapłatę już zapadł, precyzyjna strategia prawna i znajomość niuansów procedury cywilnej mogą doprowadzić do całkowitego odwrócenia losów sprawy.

Niniejszy raport, przygotowany w oparciu o pełną dokumentację procesową, stanowi wyczerpujące studium przypadku (case study), które ma na celu nie tylko przedstawienie sukcesu Kancelarii INLET, ale przede wszystkim edukację dłużników. To opowieść o tym, jak jeden przepis – art. 192 pkt 3 Kodeksu postępowania cywilnego – stał się „bronią atomową” w rękach obrońcy, mec. Dominika Hlubka, i jak Sąd Okręgowy w Szczecinie, w przeciwieństwie do sądu rejonowego, stanął na straży praworządności, miażdżąc roszczenia funduszu.[1, 1]

W niniejszym opracowaniu, liczącym tysiące słów, nie ograniczymy się do suchych faktów. Dokonamy głębokiej wiwisekcji każdego etapu postępowania: od momentu zaciągnięcia zobowiązania w 2009 roku, przez błędy Sądu Rejonowego w Goleniowie, aż po mistrzowską apelację i finalny triumf w styczniu 2026 roku. Pokażemy, dlaczego kserokopia to nie dokument, dlaczego data doręczenia pozwu jest ważniejsza niż data jego wniesienia i jak chaos w dokumentacji bankowej może stać się kluczem do Twojej wolności finansowej.

Geneza Problemu – pułapka kredytowa z przeszłości

Aby zrozumieć wagę tego zwycięstwa, musimy cofnąć się w czasie do roku 2009. Był to okres, w którym Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe (SKOK-i) prowadziły niezwykle ekspansywną politykę kredytową, często celując w klientów odrzuconych przez system bankowy lub przedsiębiorców potrzebujących szybkiego zastrzyku gotówki.

Umowa ze stycznia 2009 roku

W styczniu 2009 roku ojciec pana Adama, prowadzący działalność gospodarczą zawarł ze Spółdzielczą Kasą Oszczędnościowo-Kredytową im. F. Stefczyka w Gdyni umowę pożyczki. Kwota zobowiązania opiewała na 50 000 zł. Była to pożyczka celowa, związana z prowadzoną działalnością gospodarczą, co w późniejszym etapie procesu miało kluczowe znaczenie dla interpretacji przepisów o ochronie konsumentów.

Mechanizm działania SKOK-ów w tamtym okresie opierał się na systemie poręczeń. Aby uzyskać finansowanie, pożyczkobiorca musiał przedstawić żyrantów. W tej roli wystąpił nasz klient Adam. Podpisał on oświadczenie o poręczeniu, w którym zobowiązał się do spłaty długu solidarnie z pożyczkobiorcą, w przypadku gdyby ten zaprzestał regulowania rat. Decyzja o poręczeniu kredytu jest często podejmowana pod wpływem emocji, więzi rodzinnych lub presji czasu, bez pełnej świadomości konsekwencji prawnych. Poręczyciel staje się bowiem dłużnikiem solidarnym a wierzyciel może żądać spłaty całości długu zarówno od głównego kredytobiorcy, jak i od poręczyciela i to według własnego wyboru. To pułapka, która potrafi zatrzasnąć się po wielu latach.

Niewykonanie zobowiązania i wypowiedzenie

Historia spłaty tego zobowiązania była krótka. Jak ustalił sąd, główny dłużnik spłacał raty jedynie do czerwca 2010 roku. Wobec zaprzestania płatności, SKOK podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy. Pismo w tej sprawie datowane jest na 30 sierpnia 2010 roku. Wypowiedzenie umowy kredytowej to moment krytyczny. Zmienia ono charakter zobowiązania – z długu spłacanego w ratach, w dług natychmiastowo wymagalny w całości. Od tego momentu wierzyciel zaczyna naliczać odsetki karne. W omawianym przypadku były to odsetki maksymalne za opóźnienie, które w tamtych latach  mogły sięgać astronomicznych wartości. To właśnie te odsetki sprawiły, że pierwotna kwota kapitału (ok. 43 tysięcy złotych pozostałe do spłaty) urosła w momencie wyrokowania do ponad 140 tysięcy złotych. Warto zaznaczyć że nasz klient nic nie wiedział o toczącym się procesie i żył w nieświadomości.

Cesja wierzytelności – początek chaosu

W 2012 roku SKOK Stefczyka podjął decyzję o „pozbyciu się” problematycznego długu. W marcu 2012 roku zawarto skomplikowaną umowę sekurytyzacyjną. Wierzytelność wobec Adama została sprzedana podmiotowi ASK Invest S.a.r.l. z siedzibą w Luksemburgu a tego samego dnia, ASK Invest przelał wierzytelność (w drodze powierniczego przelewu) na rzecz Asekuracja Sp. z o.o. w Sopocie.

Ten moment jest absolutnie kluczowy dla całej strategii obrony, którą po latach przyjmie Kancelaria INLET. Przelew wierzytelności (cesja) oznacza, że SKOK przestał być wierzycielem. Stracił prawo do żądania pieniędzy od Adama. Nowym wierzycielem (formalnie) stała się Asekuracja. Doprowadziło do fatalnego w skutkach błędu proceduralnego po stronie powodowej. Błędu, który wykorzystaliśmy z chirurgiczną precyzją.

Proces przed Sądem I Instancji – błąd Sądu

Sprawa trafiła na wokandę Sądu Rejonowego w Goleniowie pod sygnaturą. Jednak zanim tam trafiła, najpierw należało uchylić nakaz zapłaty który został wydany w elektronicznym postępowaniu upominawczym na rzecz Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej im. F. Stefczyka (SKOK).

Luka prawna której się nikt nie spodziewał

W tym miejscu dochodzimy do istotnej luki prawnej, Pozew został wniesiony w 2010 roku przez  SKOK Stefczyka. Tymczasem, jak ustaliliśmy wyżej, SKOK sprzedał tą wierzytelność w 2012 roku. Pozwany Adam otrzymuje formalnie pozew otrzymał dopiero w roku 2023 roku. Mamy zatem sytuację że pozew został wniesiony przez nieuprawniony podmiot. W międzyczasie, strona powodowa zorientowała się w swoim błędzie.

Próba ratowania sytuacji – wstąpienie Asekuracji do sprawy

Wiedząc, że nie może uzupełnić braków formalnych pozwu (bo nie jest wierzycielem), pełnomocnik SKOK złożył wniosek o zmianę podmiotową. Na podstawie art. 196 § 1 kpc wniósł o zawiadomienie Asekuracja sp. z o.o. o toczącym się procesie i umożliwienie jej wstąpienia do sprawy w charakterze powoda. Sąd Rejonowy w Goleniowie wydał postanowienie dopuszczając Asekurację do udziału w sprawie. W ten sposób nowym powodem została Asekuracja.

Stanowisko strony pozwanej – odpowiedź na pozew

W odpowiedzi na pozew, Kancelaria INLET wytoczyła potężne działa. Argumentacja była wielowątkowa i punktowała każdy, nawet najmniejszy błąd przeciwnika.

Argument 1: brak legitymacji i zbycie przed doręczeniem pozwu

Przede wszystkim podnieśliśmy że SKOK nie ma prawa dokonywać żadnych czynności, a wstąpienie Asekuracji jest nieskuteczne w kontekście zachowania ciągłości procesu.

Argument 2: brak oryginału umowy (zmodyfikowania kserokopia to nie dowód)

Powód przedstawił jedynie kserokopię umowy ze 2009 roku. Co gorsza, dokument ten budził poważne wątpliwości:

  • numer umowy był przekreślony i ręcznie nadpisany innym numerem.
  • zmiana ta nie była opatrzona datą.
  • parafy przy zmianie były nieczytelne.
  • grubość kreski skreślenia różniła się od reszty pisma.

Argumentowaliśmy wyraźni: „Stan kserokopii przedstawionych przez stronę powodową wskazuje, że tych oryginałów nie ma. A kserokopia może być podatna na manipulacje”. Wnieśliśmy o pominięcie tego dowodu na podstawie art. 129 kpc, który nakłada na stronę obowiązek przedstawienia oryginału na żądanie przeciwnika.

Argument 3: niewykonanie umowy

Aby żądać zwrotu pożyczki, trzeba udowodnić, że pieniądze zostały faktycznie wypłacone. Tymczasem:

  • Dyspozycja wypłaty wskazywała rachunek nr: …xxxx xxxx xxxx.
  • Zestawienie operacji przedstawione przez bank pokazywało rachunek nr: …yyyy yyyy yyyy.
  • Różnica w numerach była oczywista.
  • rachunek w zestawieniu należał do innego podmiotu niż pożyczkobiorca

Wskazywaliśmy wyraźnie: „Skoro nie ma wykonania umowy, nie ma też czego zwracać. Zatem żądanie przez Powoda nie może się ostać”.

Argument 4: odsetki z kosmosu i klauzule abuzywne

Zakwestionowaliśmy sposób naliczania „odsetek karnych”. Umowa mówiła o oprocentowaniu „stałym/zmiennym” (błąd językowy i logiczny), a regulamin nie precyzował, kiedy można naliczać maksymalne odsetki od kapitału przeterminowanego.

Wyrok Sądu Rejonowego w Goleniowie – pozornie klęska

Mimo tak solidnej argumentacji, Sąd Rejonowy w Goleniowie wydał wyrok w którym zasądził od Pana Adama na rzecz Asekuracja sp. z o.o. pełną kwotę wraz z odsetkami co dawało łącznie ponad 140 tysięcy złotych i obciążył go kosztami

Dlaczego Sąd I Instancji wydał taki wyrok? Analiza uzasadnienia

Lektura uzasadnienia sporządzonego przez Sąd ujawnia mechanizmy które są niestety typowe dla sądów rejonowych przytłoczonych ilością spraw.

  • kwestia kserokopii: Sąd uznał, że mimo przekreśleń i braku oryginału, umowa jest wiarygodna. „Sama okoliczność, iż doszło do zmiany numeru tej umowy (…) nie wpływa na ważność samego zobowiązania”. Sąd oparł się na domniemaniu, że skoro dłużnik spłacał raty przez rok, to umowa musiała być ważna.
  • kwestia legitymacji: Sąd uznał, że wstąpienie Asekuracji w miejsce SKOK w trybie art. 196 kpc było prawidłowe. Sąd przyjął, że Asekuracja skutecznie nabyła wierzytelność w 2012 roku i ma prawo jej dochodzić
  • kwestia wypłaty: Sąd przyjął wyjaśnienia powoda, że różnice w numerach kont wynikały ze „zmian systemowych” i uznał, że pieniądze trafiły do dłużnika.

Wyrok ten był dla Klienta druzgocący. Oznaczał utratę dorobku życia.

Apelacja – precyzyjne uderzenie

Dla zespołu Kancelarii INLET wyrok I instancji był jedynie przegraną bitwą, a nie wojną. Sporządziliśmy apelację która nie była prostą polemiką z sądem – było to precyzyjne wypunktowanie błędów proceduralnych i merytorycznych, jakich dopuścił się Sąd Rejonowy.

kserokopia to świstek papieru

Nasza apelacja zaatakowała również podejście sądu do dokumentów. Argumentacja była następująca:

  • Kserokopia niepoświadczona za zgodność z oryginałem nie jest dokumentem w rozumieniu procedury cywilnej.
  • Jest to jedynie „inny środek dowodowy” (art. 308 kpc), który ma znikomą moc, zwłaszcza gdy druga strona (pozwany) zaprzecza jego treści.
  • Sąd Rejonowy, opierając wyrok na przekreślonej kserokopii, naruszył zasadę swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 kpc), zamieniając ją w ocenę dowolną.

Dokument tego typu (kserokopia) jest podatny na manipulacje. (…) Sąd oparł się na tym, że w treści umowy nie dokonano innych ingerencji. W ocenie Pozwanego, sam fakt dokonania odręcznej zmiany numeru umowy (…) stanowi poważną wątpliwość”.

brak dowodu wypłaty

Podtrzymano również zarzut dotyczący rozbieżności w numerach rachunków. INLET wskazał, że sąd oparł się na „poszlakach” (że dłużnik płacił raty), zamiast na twardym dowodzie przelewu zgodnego z dyspozycją. „Argumentacja Sądu oparta na fakcie spłacania pożyczki (…) jest poszlakowa i nie może zastąpić bezpośredniego dowodu wypłaty kwoty pożyczki”.

Sąd II instancji – zmiana wyroku i całkowite zwycięstwo

Szybkie rozstrzygnięcie

Sprawa trafiła do II Wydziału Cywilnego Odwoławczego Sądu Okręgowego w Szczecinie. Sąd ten – i słusznie – nie przeprowadził rozprawy. Orzeczenie Sądu Okręgowego było krótkie, ale treściwe i rozwiązujące problem. Sąd zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że ODDALIŁ POWÓDZTWO oraz zasądził od powoda na rzecz pozwanego koszty procesu za I i II instancję

Co oznacza ten wyrok?

Jest to wygrana totalna.

  • anulowanie długu: roszczenie w kwocie kapitału przestało istnieć w sensie prawnym.
  • anulowanie odsetek: gigantyczne odsetki karne zostały wyzerowane.
  • zysk finansowy: zamiast płacić 140 tysięcy złotych klient otrzymuje od Asekuracji zwrot kosztów procesu
  • prawomocność: Wyrok jest prawomocny. Nie przysługuje od niego żadne odwołanie. Sprawa jest definitywnie zamknięta.

Podsumowanie

Sprawa przeciwko Asekuracji (SKOK) pokazuje, że w starciu z machiną windykacyjną nie liczy się wielkość przeciwnika, ale jakość argumentów. Kancelaria INLET udowodniła, że nawet sprawa wyglądająca na przegraną (istniejący dług, podpisane poręczenie, wyrok I instancji) może zakończyć się spektakularnym zwycięstwem. Kluczem do sukcesu było:

  • wnikliwa analiza akt
  • znajomość orzecznictwa
  • nieustępliwość

Nie pozwól, by błędy banków i rutyna sądów zniszczyły Twoje życie. Przykład Pana Adama pokazuje, że warto walczyć do końca. W Kancelarii INLET nie boimy się trudnych spraw. Mordujemy długi – skutecznie, precyzyjnie i do końca. Nie czekaj na komornika. Działaj teraz!

Pozwól sobie pomóc, wypełnij formularz

Zaznacz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych *
Twoja zgoda jest konieczna, abyśmy mogli Ci odpowiedzieć.

Sprawdź również podobne wpisy: