Masz wrażenie, że Twoje długi wcale nie maleją, mimo że ciągle wpłacasz pieniądze na przedłużenia terminów spłaty? To klasyczny mechanizm, w który wpada tysiące Polaków, nieświadomych swoich praw. Refinansowanie pożyczki to dla wielu dłużników deska ratunku, która w rzeczywistości okazuje się być kamieniem u szyi, ciągnącym ich na dno finansowej przepaści. W dzisiejszym wpisie przeanalizujemy konkretny przypadek sądowy – sprawę, w której Sąd Okręgowy zmienił niekorzystny wyrok i prawomocnie oddalił powództwo firmy pożyczkowej. Pokażę Ci, dlaczego sądy coraz częściej stają po stronie konsumentów i jak decyzje Prezesa UOKiK wpływają na linię orzeczniczą w sprawach o tzw. rolowanie długów. To dowód na to, że z spiralą zadłużenia można i warto walczyć.

Czym tak naprawdę jest refinansowanie pożyczki i dlaczego jest pułapką?

W teorii usługa ta ma pomóc klientowi, który nie radzi sobie ze spłatą zobowiązania w terminie. W praktyce jednak refinansowanie pożyczki to nic innego jak niezwykle kosztowna operacja, polegająca na spłacie jednego długu kolejnym, zaciągniętym zazwyczaj u podmiotu powiązanego z pierwotnym wierzycielem. Dłużnik, działając pod presją czasu i w strachu przed wpisem do baz dłużników, godzi się na gigantyczne opłaty, które nie pomniejszają kapitału do spłaty ani o grosz. Zamiast tego, środki te trafiają do kieszeni pożyczkodawcy jako czysty zysk, często wielokrotnie przewyższający ustawowe limity kosztów pozaodsetkowych. Mechanizm ten jest fundamentem, na którym budowana jest spirala zadłużenia – sytuacja, w której dłużnik pożycza tylko po to, by spłacić koszty poprzednich pożyczek, nie redukując przy tym głównego długu.

Warto uświadomić sobie, że koszt takiego „ratunku” jest nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do realnych konsekwencji opóźnienia w spłacie. Gdybyś po prostu przestał spłacać chwilówkę i poczekał miesiąc, naliczone odsetki ustawowe za opóźnienie wyniosłyby zaledwie ułamek kwoty, którą firmy pożyczkowe żądają za refinansowanie. Przykładowo, dla pożyczki 3000 zł, miesięczne odsetki to kilkadziesiąt złotych, podczas gdy opłata za refinansowanie może sięgać kilkuset złotych. Firmy te żerują na niewiedzy konsumentów, wmawiając im, że refinansowanie pożyczki jest jedynym sposobem na uniknięcie natychmiastowej egzekucji, co jest oczywistą nieprawdą, mającą na celu wymuszenie na Tobie zapłaty kolejnych kosztów.

Decyzja UOKiK: przełom w walce z rolowaniem długów

Kluczowym argumentem w walce z nieuczciwymi praktykami rynkowymi stała się decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nr RGD 13/2023. Dokument ten jednoznacznie piętnuje mechanizm naprzemiennego udzielania pożyczek przez powiązane spółki (takie jak Szybka Gotówka, Gwarant24 czy Centrum Rozwiązań Kredytowych) za pośrednictwem tego samego pośrednika. UOKiK uznał, że takie działanie ma na celu obejście przepisów prawa, a konkretnie ustawy o kredycie konsumenckim. Firmy te stworzyły system, w którym klient, nie mogąc spłacić długu u jednego podmiotu, automatycznie otrzymywał propozycję „refinansowania” od drugiego podmiotu z tej samej grupy kapitałowej.

Dzięki temu zabiegowi pożyczkodawcy omijali limit kosztów pozaodsetkowych, który zgodnie z prawem powinien obejmować sumę kosztów wszystkich kredytów udzielonych w okresie 120 dni. UOKiK nałożył na te podmioty wielomilionowe kary i nakazał poinformowanie konsumentów o bezprawności takich praktyk. Ta decyzja jest potężnym orężem w rękach każdego dłużnika. Potwierdza ona, że ustawa antylichwiarska nie może być ignorowana poprzez sztuczne konstrukcje prawne. Jeśli Twoja historia kredytowa wygląda jak „karuzela” przelewów między kilkoma firmami, masz ogromną szansę na to, że sąd uzna te działania za próbę obejścia prawa, a wpłacone przez Ciebie pieniądze zaliczy na poczet spłaty kapitału, a nie fikcyjnych usług refinansowania.

Gwarant24 vs. nasza klientka– analiza wyroku

Przejdźmy do konkretów. Analizowana sprawa dotyczyła powództwa spółki  Gwarant24 przeciwko naszej klientce. W pierwszej instancji Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim zasądził od pozwanej na rzecz powoda żądaną kwotę. Sąd I instancji oparł się na literalnym brzmieniu umowy, nie dopatrując się w mechanizmie refinansowania naruszenia prawa. To częsty scenariusz – sądy rejonowe, przytłoczone ilością spraw, nie zawsze wnikliwie analizują łańcuch powiązań między podmiotami pożyczkowymi, traktując refinansowanie jako nową, odrębną umowę, którą klient dobrowolnie podpisał. Dla wielu osób taki wyrok brzmi jak koniec walki, jednak w rzeczywistości jest to dopiero początek drogi do sprawiedliwości.

Nie zgodziliśmy się z tym rozstrzygnięciem i wnieśliśmy apelację. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Rybniku. W dniu24 października 2025 roku zapadł prawomocny wyrok, który całkowicie zmienił decyzję sądu niższej instancji. Sąd Okręgowy, po ponownej analizie materiału dowodowego, oddalił powództwo w całości i zasądził od firmy pożyczkowej zwrot kosztów procesu na rzecz naszej klientki. Dlaczego tak się stało? Sąd II instancji dostrzegł to, co umknęło sądowi w Wodzisławiu Śląskim:  że refinansowanie pożyczki w tym konkretnym układzie służyło obejściu przepisów o maksymalnych kosztach pozaodsetkowych. Uznano, że wpłaty dokonane przez klientkę tytułem refinansowań powinny zostać zaliczone na poczet spłaty kapitału pierwotnej pożyczki. Po takim przeliczeniu okazało się, że zobowiązanie zostało już dawno spłacone, a powództwo było bezzasadne.

Wnioski z wyroku dla każdego dłużnika

Ten wyrok to jasny sygnał: nie należy bać się sądu. Agresywna windykacja i pisma straszące komornikiem mają na celu złamanie psychiczne dłużnika, aby ten nie podjął obrony. Tymczasem rzetelna analiza prawna często wykazuje, że roszczenia firm pożyczkowych są zawyżone lub całkowicie nienależne. Sąd Okręgowy w Rybniku potwierdził, że mechanizm rolowania długów nie korzysta z ochrony prawnej, gdy narusza interesy konsumenta. To orzeczenie wpisuje się w pro-konsumencką linię orzeczniczą, która coraz wyraźniej czerpie z dyrektyw unijnych oraz decyzji prezesa UOKiK. Dla Ciebie oznacza to, że każda wpłata na „przedłużenie” terminu może być Twoim asem w rękawie podczas procesu sądowego.

Jak odzyskać pieniądze i zamknąć temat długów?

Jeśli w przeszłości wielokrotnie refinansowałeś swoje zobowiązania, istnieje duża szansa, że należy Ci się zwrot kosztów refinansowania lub zaliczenie ich na poczet obecnego długu. W wielu przypadkach możliwe jest zastosowanie instytucji, jaką jest sankcja kredytu darmowego. Polega ona na tym, że jeśli umowa pożyczki narusza określone obowiązki informacyjne lub limity kosztów (a przy wielokrotnym refinansowaniu często tak się dzieje), pożyczkobiorca zwraca jedynie sam kapitał, bez odsetek i prowizji. To narzędzie, które pozwala zredukować zadłużenie o połowę lub nawet całkowicie je wyzerować, jeśli suma wpłaconych refinansowań pokryła już kwotę, którą realnie otrzymałeś na konto.

Nie pozwól, by strach paraliżował Twoje działania. Spirala zadłużenia to mechanizm psychologiczny i finansowy, który można zatrzymać tylko poprzez świadome działanie. Pierwszym krokiem jest zaprzestanie dalszych refinansowań – to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Zamiast tego, zbierz wszystkie potwierdzenia przelewów i umowy. Skonsultuj swoją sytuację z prawnikiem z Kancelarii INLET, który specjalizuje się w oddłużaniu. Jak pokazuje opisany wyżej przypadek z Gliwic, nawet po przegranej w pierwszej instancji można wygrać sprawę prawomocnie i uwolnić się od toksycznego zobowiązania. Prawo jest po Twojej stronie, musisz tylko po nie sięgnąć.

Sprawdź również podobne wpisy: