Ugoda z wierzycielem? Tylko jeśli JESTEŚ PEWIEN, że spłacisz
Kancelaria INLET wielokrotnie pokazywała na swoich stronach, jak bronić się przed roszczeniami – od zarzutu przedawnienia, przez weryfikację cesji, po podważanie odsetek. Strategia obrony jest fundamentem, bo w starciu z profesjonalnym wierzycielem lub funduszem sekurytyzacyjnym to my jesteśmy stroną, która musi zachować zimną krew.
Zawarcie ugody i uznanie długu jest przeciwieństwem obrony. To akt dobrowolnego wejścia na drogę spłaty. Dlatego zanim przejdziesz do jakichkolwiek rozmów o spłacie, musisz spełnić jeden, kluczowy warunek.
Ugoda jest dla Ciebie opcją tylko wtedy, gdy masz 100% pewności, że ją wykonasz.
Jeśli masz cień wątpliwości, czy za 3 miesiące będziesz w stanie zapłacić kolejną ratę – nie podpisuj niczego, nie wysyłaj maili z deklaracjami, nie przelewaj symbolicznej złotówki. Każde z tych działań może zostać wykorzystane jako uznanie długu, przerywające bieg przedawnienia i pogarszające Twoją sytuację procesową. Poniższy scenariusz traktuj więc nie jako uniwersalną poradę, a instrukcję na czas, gdy naprawdę nie ma już innego wyjścia, a restrukturyzacja lub spłata jest częścią Twojego świadomego planu.
Kiedy ugoda ma sens? (i nie jest pułapką)
Zacznijmy od jasnego rozdzielenia: co innego rozmowa o przedawnionym długu (tam obowiązuje strategia „zero kontaktu poza pismami procesowymi”), a co innego sytuacja, gdy dług jest młody, bezsporny, a Tobie realnie grozi egzekucja komornicza z wynagrodzenia lub konta.
Ugoda jest ostatecznością, którą możesz rozważyć tylko, gdy:
- Roszczenie jest wymagalne, bezsporne i nieprzedawnione.
- Masz realny, stabilny dochód, który pozwala na systematyczną spłatę.
- Alternatywą jest natychmiastowa egzekucja, która odetnie Cię od środków do życia.
- Jesteś w stanie wynegocjować warunki, które realnie poprawią Twoją sytuację (np. rozłożenie na raty z niskim oprocentowaniem lub umorzenie części odsetek).
Pamiętaj: zgoda na ugodę to decyzja biznesowa, nie emocjonalna. Przeprosiny, płacz i obietnice bez pokrycia tylko oddadzą pole wierzycielowi.
Przygotowanie: zanim podniesiesz słuchawkę
Większość dłużników dzwoni do wierzyciela z pozycji strachu. Ty masz wejść z pozycji twardych danych.
Krok 1. Audyt długu i budżetu domowego
Zanim usiądziesz do rozmowy, musisz znać dwie liczby:
- Maksymalna realna kwota raty – ile możesz płacić miesięcznie, nie ryzykując, że za tydzień pożyczasz na chleb. Weź dochód, odejmij koszty życia (czynsz, prąd, jedzenie, leki, szkoła), a wynik podziel przez 2. To jest Twoja granica bezpieczeństwa.
- Wartość długu „startowa” – sprawdź, ile faktycznie wynosi kapitał, a ile narosły odsetki i koszty. Często fundusze żądają kwot zawyżonych.
Krok 2. Określenie celu
Ty decydujesz, co chcesz osiągnąć. Najczęstsze cele:
- Umorzenie 100% odsetek i kosztów windykacji, spłata samego kapitału.
- Rozłożenie na maksymalną liczbę rat (nawet 48–60).
- Wakacje kredytowe (np. 3 miesiące przerwy w spłacie na start).
- Zatrzymanie naliczania odsetek na czas obowiązywania ugody.
Krok 3. Skrypt rozmowy
Nie improwizuj. Piszemy na kartce i trzymamy przed oczami. Wierzyciel to zawodowy negocjator, Ty jesteś amatorem. Tylko scenariusz Cię obroni.
Scenariusz rozmów: krok po kroku
Faza 1: Otwarcie i kontrola narracji
Cel: nie daj się zdominować na starcie. Nie zaczynaj od „przepraszam”.
„Dzień dobry. Dzwonię w sprawie sprawy o sygnaturze [numer sprawy/umowy]. Moje stanowisko jest jasne: chcę zamknąć tę sprawę, ale jedyną drogą do tego jest ugoda, którą jestem w stanie wykonać. Czy możemy przejść do konkretów, czy rozmawiam z osobą uprawnioną do ustalenia warunków spłaty?”
Dlaczego to działa: od razu stawiasz się w roli osoby szukającej rozwiązania, ale na własnych zasadach. Pytanie o „osobę uprawnioną” odcina próby przeciągania przez infolinię.
Faza 2: Prezentacja sytuacji – argument z wykonalności
Wierzyciel słyszy codziennie: „nie mam pieniędzy”. Ty masz podać argument, który go zmiękczy: „Mam ograniczone środki, ale mogę je uruchomić TYLKO jeśli warunki będą realistyczne.”
„Mój miesięczny budżet po odjęciu kosztów utrzymania rodziny pozwala na spłatę maksymalnie 200 zł miesięcznie. Wiem, że całe zadłużenie to 20 000 zł, z czego połowa to odsetki. Proponuję spłatę w ratach po 200 zł, przez 5 lat, z całkowitym umorzeniem odsetek na dzień podpisania ugody. Nie mam innego majątku ani możliwości. Jeśli nie skorzystamy z tej ścieżki, pozostaje egzekucja – która z mojego minimalnego wynagrodzenia da wierzycielowi dokładnie tyle samo, tylko przez komornika, z potrąceniem jego kosztów.”
To jest kluczowy moment. Pokazujesz, że policzyłeś, że Twoja propozycja to jedyna dostępna, a egzekucja dla wierzyciela też jest ryzykowna i kosztowna (komornik, długi czas oczekiwania).
Faza 3: Gra na wyczucie – warianty
Wierzyciel prawie na pewno odmówi na pierwszą propozycję. Musisz mieć przygotowane półki.
- Wariant A (Twój ideał): Raty 200 zł, umorzenie wszystkich odsetek i kosztów.
- Wariant B (kompromis): Raty 300 zł, umorzenie 70% odsetek.
- Wariant C (maks): Raty 400 zł, umorzenie części odsetek, z wakacjami kredytowymi w wakacje.
Gdy usłyszysz kontrofertę (np. „raty 500 zł”), nie zgadzaj się od razu.
„Nie jestem w stanie zaoferować 500 zł. Ta kwota spowoduje, że przestanę płacić po 3 miesiącach i wrócimy do punktu wyjścia. 300 zł to moja absolutna granica bezpieczeństwa, gwarantująca regularność. Proszę o decyzję w oparciu o to, co realistyczne, a nie życzeniowe.”
Zabezpieczenie ugody – to jest OSTATECZNA broń
Nigdy nie podpisuj ugody, która nie zawiera tych klauzul. Jeśli wierzyciel się nie zgadza, wracamy do punktu wyjścia – lepsza strategia obrony i czekanie na ruch przeciwnika.
- Klauzula umorzeniowa warunkowa: „Z chwilą spłaty ostatniej raty, wierzyciel zrzeka się roszczeń w zakresie pozostałej kwoty głównej, wszystkich odsetek i kosztów ubocznych.” To musi być wprost napisane, że po spłacie ustalonej sumy, dług gaśnie w całości.
- Zawieszenie postępowania egzekucyjnego: Musi być zobowiązanie wierzyciela do złożenia wniosku do komornika o zawieszenie postępowania.
- Zakaz cesji: Dopilnuj, by zapisano, że wierzyciel nie sprzeda ugody innemu podmiotowi do czasu jej całkowitego wykonania.
- Forma pisemna: Tylko forma pisemna z podpisami obu stron. Żadne ustalenia przez telefon nie mają mocy.
Pułapki, które czyhają w trakcie rozmów
- „Niech Pan/Pani wpłaci cokolwiek na poczet długu, to odblokujemy opcję…” – ABSOLUTNIE NIE. Wpłata symbolicznej kwoty przerywa bieg przedawnienia i może być uznana za uznanie długu, nie dając Ci żadnych gwarancji.
- Groźby i presja czasu: „Oferta ważna tylko do jutra”. To standardowa zagrywka. Odpowiadasz: „Dziękuję. Rozumiem. Proszę o przesłanie warunków jutrzejszej oferty mailem, wrócę do Państwa z decyzją po konsultacji z prawnikiem.”
- Nagrywanie rozmowy: Masz prawo nagrywać rozmowę dla własnych celów dowodowych (bez zgody rozmówcy, jeśli Ty jesteś stroną rozmowy). Poinformuj o tym na początku: „Informuję, że w trosce o obopólne bezpieczeństwo nagrywam tę rozmowę.”
Podsumowanie: Czy to naprawdę Twoja droga?
Ten artykuł dostarcza scenariusza, ale od Ciebie zależy, czy go użyjesz. W Kancelarii INLET stoimy na stanowisku, że ugoda to przegrana dla dłużnika, która czasem jest mniejszym złem niż egzekucja. To ostateczność zarezerwowana dla tych, którzy:
- Nie mają już argumentów prawnych (dług jest bezsporny).
- Mają stały przypływ gotówki.
- Są zdolni twardo trzymać się budżetu przez lata.
Jeśli spełniasz te trzy warunki, powyższy schemat zwiększy Twoje szanse na minimalizację strat. Jeśli nie – wróć do fundamentów: przedawnienie, brak dokumentacji, obrona przed nakazem zapłaty. Czasem wygrać to po prostu nie przegrać




